Rozdział 1

Pochlebstwo – sztuka mówienia innym tego, co oni sami myślą o sobie.

************************************


- Lisa Eisenhower.- Niski mężczyzna ukłonił się z wyuczoną gracją, na której naukę zapewne poświęcił wiele nocy.  Brązowe loki delikatnie opadały na jego czoło a on z trudem powstrzymywał się przed ich odgarnięciem. Ubrany w przyciasną koszulę i spodnie oddychał ciężko a jego twarz robiła się co raz bledsza. Chociaż Lisa była tylko małą dziewczynką, to zauważała każdą drobnostkę w jego zachowaniu i wyglądzie. Pomimo usilnych starań mężczyzny z jego twarzy, odruchów czy oddechu można było czytać jak z otwartej księgi.
Dziewczynka uśmiechnęła się stronę ogromnego  brodacza, siedzącego przy stole i ze spokojem dygnęła. Ku jego zdziwieniu wdrapała się na piedestał, gdzie stał stół, a ten powstrzymał gestem ręki strażnika, który już biegł, by powstrzymać dziewczynkę. 
- Przyniosłam prezent.- Bąknęła cicho i wcisnęła mężczyźnie w ręce małe zawiniątko. 
- Prawie popełniłaś samobójstwo drogie dziecko.- Mruknął, unosząc do góry brwi. Lisa zamyśliła się chwilkę, spoglądając z uroczym uśmiechem.
- Czy naprawdę królu uważasz, że mała dziewczynka mogłaby ci zagrozić?- Uśmiechnął się z lekka zawstydzony i kazał przygotować dziewczynce najlepszych nauczycieli oraz pokój w zachodniej części posiadłości.
- Czy wyglądam ci na króla panienko Eisenhower?- Przekrzywiła w prawo główkę.
- Nie- Zmrużyła lekko zielone oczy.- Wygląda pan na szlachcica, ale nie na władcę.
- Dobrze myślisz drogie dziecko. Jestem hrabią.- Pocałował ją w rękę i wstał od stołu.- Nazywam się Jan Beaufort i jestem hrabią Somersetu, do którego pojedziemy za dwa dni, już na stałe. Właściwie przyjechałem tu, by ciebie odebrać. To jest moja letnia rezydencja...- Beaufort zaczął wychwalać swoje posiadłości i wspaniałą służbę, ale dziewczynka przerwała mu, ciągnąc go za rękaw.- No tak, zapewne jesteś zmęczona po podróży... 
- Nie, nie, nie- westchnęła zrezygnowana.- Widzi hrabia tego mężczyznę z brązową czupryną?
- Ależ to Charles Astor...
- Czy mógłby hrabia rozkazać, żeby zmieniono mu odzienie, albo chociaż je poszerzono?
- Ależ... Dlaczego?
- Mam przeczucie, że pantalony zbytnio uciskają go w jądra.

***
Witam baaardzo serdecznie :D w moim pierwszym opowiadaniu. Na wstępie chcę zaznaczyć, że rozdziały będą o wiele dłuższe i perspektywa małej Lisy jest tylko chwilowa, musiałam zrobić  wprowadzenie :) 
Także nie zrażajcie się tak bardzo, bo wszystko jest przemyślane.
 Pozdrawiam, CreativeMess :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prolog